Opustoszałe i zniszczone kościoły, do których nikt już nie przychodzi, ale nie dlatego, że ludzie odeszli od wiary, ale dlatego, że zostali zamordowani lub wypędzeni – to obraz Bliskiego Wchodu. Działalność radykalnych islamistów najlepiej obrazują statystyki dotyczące regionu, z którego w ciągu stulecia ubyło miliony chrześcijan.

 

- Odczuwamy wciąż efekt tsunami zła, które przeszło przez cały Bliski Wschód, czyli Iran, Irak, Syrię, a także Liban. Dotyczy to również sporej liczby chrześcijan z Egiptu. Na początku XX wieku na Bliskim Wschodzie chrześcijanie stanowili około 20 proc. mieszkańców, a w tej chwili jest ich około 4,5 proc. – mówi ks. Andrzej Halemba w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”.

 

Jak zauważył, atmosfera w regionie się zmieniła, a chrześcijanie nie są postrzegani jako bufor oddzielający różne ugrupowania islamskie. Chrześcijanie nie są tam akceptowani. Trwa też walka między wyznawcami Allaha. Islam stał się wojujący i nie dopuszcza żadnego dialogu. Cierpią na tym wszyscy.

 

Chrześcijanie pozostający np. w Syrii wciąż obawiają się o swój los. Boją się eksterminacji. By ich ocalić potrzeba wysiłków organizacji międzynarodowych i ludzi dobrej woli. Potrzebna jest nie tylko pomoc finansowa, ale doprowadzenie do sytuacji, w której prawa przynależne chrześcijanom były przestrzegane.

 

Jak podkreślił kapłan, chrześcijanie muszą pozostać na Bliskim Wschodzie, bo pełnią tam ważną rolę społeczną. – Tylko oni mogą bezkonfliktowo mieszkać z szyitami, sunnitami, jezydami czy innymi grupami religijnymi. Jan Paweł II powiedział kiedyś, że Liban to przesłanie. Dlaczego? Bo w tym kraju ponad 30 proc. społeczeństwa to chrześcijanie, którzy pełnią rolę stabilizatora, gwaranta pokoju. Jeśli opuszczą Bliski Wschód, to ten rejon czeka jeszcze większa przemoc i zniszczenie – podkreślił.

 

Szacuje się, że co roku ginie ok. 100 tys. chrześcijan, a statystyki pokazują, że w XX wiek przyniósł więcej męczenników, niż trzy pierwsze wieki chrześcijaństwa. Dlatego potrzeba głośno mówić o prześladowaniu chrześcijan i być solidarnym z Kościołem prześladowanym. W Polsce Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym obchodzimy 12 listopada.